Długi zaciągnięte za życia niestety obarczają naszych bliskich. Jeśli popadłeś w długi i poddajesz się, pomyśl o swojej żonie/mężu i dzieciach. One odziedziczą Twoje długi i będą żyły z takim samym ciężarem jak Ty.

Poziom zadłużenia polskiego społeczeństwa (głównie w komercyjnych bankach zagranicznych), jest bardzo wysoki, czego o poziomie wiedzy przeciętnego „Kowalskiego” w przedmiocie obrotu wierzytelności i ich przedawnienia powiedzieć nie można.

Zaciągnięte przez dłużnika zobowiązanie, jeśli nie zostanie spłacone za jego życia, przechodzi na spadkobierców. Całe szczęście, że pod koniec ubiegłego roku wprowadzono zasadę, że prawa i obowiązki po śmierci spadkodawcy dziedziczy się z dobrodziejstwem inwentarza, a nie wprost, co w części przyczyni się do minimalizowania zadłużania dalszych pokoleń polskich rodzin. Nie oznacza to jednak, że długów bliscy dłużnika nie odziedziczą, co najwyżej zapłacą je w mniejszej wysokości niż powinni.

Czy jednak zamiast poddawać się długom, ciągle dzwoniącym i nękającym windykatorom, nie warto rzucić im wyzwania? Czy nie warto pomyśleć o swoich bliskich jeszcze za życia?

Dlatego należy z całą stanowczością skarżyć nakazy zapłaty wydawane na rzecz firm windykacyjnych i podejmować próbę obrony, chociażby nawet w konsekwencji miała się okazać ona niewystarczająca.

Gdzie szukać pomocy prawnej?

Masz sprawę w sądzie albo u komornika? Skorzystaj z naszej bezpłatnej analizy swojej sytuacji. Nasz prawnik ustali jakie masz możliwości oddłużenia i jak możemy Ci pomóc.

Skontaktuj się z nasza Kancelarią jeszcze dzisiaj:


Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


O Autorze

Tomasz Gabrylewicz

Radca prawny z wieloletnim doświadczeniem, autor licznych publikacji prawniczych, w tym naukowych. Wieloletni działacz w sektorze NGO. Ekspert i praktyk w sprawach cywilnych o zapłatę z powództwa banków oraz funduszy sekurytyzacyjnych oraz negocjator w sporach finansowych.