Sytuacja frankowiczów od lat budzi ożywioną dyskusję, a każda choćby niewielka i w gruncie rzeczy nic nie znacząca zmiana, powoduje pewien niepokój. W sumie nie ma się co dziwić, w końcu kilkanaście lat temu te same osoby były zapewniane o tym, że ich umowy kredytowe są całkowicie bezpieczne, a nawet korzystne. Jak wiadomo, były to zupełną nieprawdą. Jak jest tym razem? Czy aneksy wysyłane przez banki to tylko formalność i czy warto je podpisać?

Masz tzw. „kredyt frankowy”? Chciałbyś go unieważnić w sądzie, ale dotychczas nie miałeś lub albo odwagi tego zrobić? Umów się na darmową analizę umowy kredytu frankowego, która do niczego nie zobowiązuje. Nasz prawnik dokładnie wyjaśni Ci jakie masz możliwości działania oraz ile możesz zyskać pozywając bank do sądu.

👉 Wyświetl dane kontaktowe

Dlaczego wskaźnik LIBOR jest likwidowany?

Wskaźnik LIBOR, podobnie jak WIBOR, budził od lat kontrowersje. Problemem jest jego sposób naliczania, który może powodować nadużycia i manipulacje. Jako podstawę stosuje się tutaj wartości transakcji deklarowane przez banki, a nie rzeczywiste transakcje. Decyzja o zmianie została podjęta przez Komisję Europejską, która opublikowała rozporządzenie wykonawcze.

LIBOR z dniem 1 stycznia 2022 roku znika całkowicie z rynku i przestaje istnieć. Na jego miejsce automatycznie, czyli bez konieczności podpisywania nowej umowy, wchodzi SARON. Nowy wskaźnik jest publikowany przez SIX Swiss Exchange FInancial Information AG (SIX) czyli szwajcarską giełdę i obliczany jest on na podstawie rzeczywistych transakcji. Dla kredytów frankowych zostanie zastosowana jednomiesięczna i trzymiesięczna stopa składana tego wskaźnika.

Jakie zmiany przyniesie nowy wskaźnik dla frankowiczów?

Zacznijmy od tego, jak nowy wskaźnik wpłynie na wysokość rat kredytów. W tym aspekcie kredytobiorcy praktycznie nie odczują różnicy. Obecny kurs SARON jest mocno zbliżony do dotychczasowego LIBORu. Komisja Europejska zadeklarowała także, że dołoży starań, aby taki stan rzeczy utrzymał się w przyszłości.

Niektórzy jednak obawiają się, że zmiana warunków umowy może negatywnie wpłynąć na możliwość unieważnienia umowy kredytowej. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego, takie działanie byłoby niezgodne z przepisami prawa. Dodatkowo banki mają na swoim koncie więcej przewinień w umowach kredytowych, nie tylko klauzule abuzywne nie były zgodne z prawem. Główny zarzut, jaki kierowany jest w stronę bankowców, to niedostateczne poinformowanie klienta o ryzyku walutowym lub stosowanie ukrytej marży w postaci spreadów walutowych.

Zmiana dla dobra konsumentów czy sektora bankowego?

Zmiana wskaźnika to teoretycznie mało istotny detal, który nic nie wnosi do umowy. Dlaczego więc wzbudził tak duże kontrowersje? Przede wszystkim dlatego, że to precedensowa sytuacja, podczas której na mocy aktu prawnego zostają zmienione zapisy w umowie kredytowej. Do tej pory możliwe to  było jedynie przez posiadanie odpowiedniego wyroku sądu lub zawarcie ugody frankowej.

Dodatkowo zmiana ta wprowadzona odgórnie nie była wcześniej konsultowana z zainteresowanymi, czyli z klientami banków. Dodatkowo w dokumentach dotyczących tej zmiany możemy wprost przeczytać, że ma ona na celu zapobieganie strat banków i zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynków finansowych.

Jakie były założenia i czy miały na celu wprowadzenie kolejnej zmiany systemowej, która mogłaby utrudnić życie frankowiczom? Nie jest to do końca jasne. Wiemy natomiast, że pomimo tych zmian frankowicze wciąż wygrywają w sądach, a pozostałe niezgodne z prawem zapisy są ważniejsze, niż nowo obowiązująca umowa. Świadczą o tym najnowsze wyroki frankowe.

Dlaczego niektóre banki wysyłają do klientów aneksy?

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, zmiana jest automatyczna, a co za tym idzie nie ma konieczności podpisywania żadnego aneksu. Pomimo tego, klienci niektórych banków otrzymują aneksy do podpisu. Inne banki przyjęły strategię informowania klientów o zmianach i wysyłają jedynie pisemne wyjaśnienie obecnej sytuacji. Czy należy zatem podpisać taki aneks? Opinie są tak naprawdę podzielone.

Skoro zmiana wchodzi w życie automatycznie i nie ma konieczności podpisania, to po co to robić. Nie ma także obaw o to, że brak podpisu będzie powodował jakiekolwiek konsekwencje dla kredytobiorcy. Niezależnie od tego co zrobił klient, zmiana i tak zaczynała obowiązywać od 1 stycznia 2022 roku.

Osoby, które boją się o dalszy los swoich umów kredytowych, jako największą obawę wskazują możliwość tak zwanego uzdrowienia umowy. W tej kwestii jednak zarówno TSUE jak i Sąd Najwyższy, wypowiedzieli się jednoznacznie – nie ma tutaj mowy o takiej możliwości. Treść takiego aneksu musiałaby być jednoznacznie ukierunkowana na ten cel, a decyzja podejmowana przez konsumenta w pełni świadoma, poprzedzona kompleksowymi informacjami na temat tego jakie szkodliwe warunki są zmieniane i jakie będą tego konsekwencje.

Potrzebujesz pomocy w kwestii kredytu frankowego?

Temat kredytów frankowych to nie tylko głośna afera, ale przede wszystkim ciężka sytuacja wielu konsumentów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jedna niefortunnie podjęta decyzja odmieniła los wielu z Was. Obecnie nie jest to jednak sytuacja bez wyjścia. O ile wcześniej można było mieć pewne obawy co do pozwania banku, tak teraz ryzyko jest naprawdę znikome. Możemy je jeszcze bardziej zniwelować.

Oferujemy Ci darmową konsultację, podczas której przeanalizujemy Twoją umowę kredytową i ocenimy możliwości, jakie przed Tobą stoją. Jeśli jesteś zainteresowany, zapraszamy do kontaktu.

Uwolnij się z pułapki kredytu frankowego!

Skontaktuj się z nami:

Niczym nie ryzykujesz. Zgłoszenie i konsultacja do niczego nie zobowiązują. W każdej chwili możesz się wycofać.


4.7/5 - (43 votes)

Kategorie: Kredyty frankowe Kredyty hipoteczne

O Autorze

Kancelaria Eurolege

Kancelaria z wieloletnią praktyką w sprawach o zapłatę z powództwa banków, firm pożyczkowych i windykacyjnych (funduszy sekurytyzacyjnych). Pomaga osobom zadłużonym, których sprawy są na etapie przedsądowym (windykacyjnym), jak również sądowym i egzekucji komorniczej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.