W sprawach dotyczących frankowiczów nie można już mówić o szczęśliwcach, którzy wygrali proces. Linia orzecznicza nie pozostawia w tym przypadku złudzeń. Banki stoją na przegranej pozycji i doskonale zdają sobie sprawę ze swojego kiepskiego położenia. Mniej więcej 97% spraw kończy się korzystnym wyrokiem dla kredytobiorców frankowych. Co to jednak oznacza?

W zależności od decyzji sądu może dojść do unieważnienia umowy lub odfrankowienia kredytu. Z tą drugą opcją spotykamy się obecnie dużo rzadziej, jednak wciąż pozostaje możliwym rozwiązaniem sporu. Sprawdź, co oznaczają oba te rozstrzygnięcia i jakie niosą ze sobą skutki finansowe i prawne.

Masz tzw. „kredyt frankowy”? Chciałbyś go unieważnić w sądzie, ale dotychczas nie miałeś lub albo odwagi tego zrobić? Umów się na darmową analizę umowy kredytu frankowego, która do niczego nie zobowiązuje. Nasz prawnik dokładnie wyjaśni Ci jakie masz możliwości działania oraz ile możesz zyskać pozywając bank do sądu.

👉 Wyświetl dane kontaktowe

Korzystny wyrok nie zawsze oznacza to samo. Na czym polega unieważnienie umowy frankowej?

Zarówno odfrankowienie kredytu jak i unieważnienie umowy uznawane jest za wygraną kredytobiorcy. Jednak oba rozwiązania niosą ze sobą zupełnie inne skutki.

Unieważnienie umowy kredytu frankowego to inaczej uznanie, że nigdy nie była ona zawarta. Traktowana jest tak, jakby w ogóle nie istniała. Oczywiście obie strony muszą zwrócić sobie pobrane świadczenia. W większości przypadków sądy orzekają unieważnienie umowy w oparciu o teorię dwóch kondykcji. Co to oznacza? Bank zobowiązany jest zwrócić kredytobiorcy sumę wpłaconych rat kredytowych, która odpowiada żądaniu z pozwu, gdyż suma ta uznawana jest za świadczenie nienależne. Nie ma tutaj znaczenia czy dany kredytobiorca spłacił już całkowicie pożyczony kapitał, czy też nie. Bank natomiast na własną rękę musi wytoczyć osobne powództwo o zapłatę kwoty nominalnej kredytu.

Poza korzyściami finansowymi takie rozwiązanie niesie także pozytywne skutki prawne. Jeśli umowa zostaje uznana za nieważną, to znika obciążenie kredytowe, które wpisane jest w hipotekę. Co prawda należy złożyć osobny wniosek o wykreślenie hipoteki, jednak jest to tylko formalność. Istotne jest także to, że bank całkowicie wykreśla informacje na temat zadłużenia z BIK, co oznacza, że kredytobiorca odzyskuje swoją zdolność kredytową.

Odfrankowienie kredytu oznacza natomiast utrzymanie umowy w mocy i jedynie wyeliminowanie niekorzystnego mechanizmu przeliczeniowego. Rozwiązanie to zdecydowanie lepiej zobrazuje przykład. Załóżmy, że kredytobiorca wziął kredyt, którego wartość wynosiła na początku 350 000 złotych. Wyrok oznacza, że z umowy znika kurs frankowy, więc jego zadłużenie nie wzrosło w związku ze wzrostem kursu frankowego, a oprocentowanie liczone jest w oparciu o stawkę LIBOR. Bank zobowiązany jest więc do wystawienia nowego harmonogramu spłaty i zwrócenia nadpłaty wynikającej z pobierania zawyżonych rat. Finalnie kredytobiorca wciąż związany jest z bankiem umową, jednak zostało z niej wyeliminowane ryzyko frankowe.

Co z wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału?

Frankowicze coraz częściej otrzymują wyroki unieważniające umowy frankowe. Jest to wyjątkowo niekorzystna sytuacja dla banku, który nie tylko traci klienta spłacającego umowę, ale także często zobowiązany jest oddać mu ogromne sumy pieniędzy. Banki znalazły więc na to sposób. Jawnie informowały klientów o tym, że w przypadku rozwiązania umowy będą żądały wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Sprawy frankowe dotyczą zazwyczaj wysokich kwot, a kredyty udzielane były na lata. Dodatkowo, wartość nieruchomości, która została zakupiona za otrzymany kredyt także wzrosła. To argumenty, które stosują banki.

Ostatnie orzecznictwo TSUE (opinia rzecznika) nie pozostawia jednak w tym temacie złudzeń. Banki nie mogą żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału od kredytobiorców. Takie działanie oznaczałoby nagrodę za stosowanie nieuczciwych praktyk i zachętę do podobnego działania w przyszłości. W finalnym rozrachunku mogłoby się bowiem okazać, że bank zyskał na takim działaniu, a nie poniósł stratę. Na szczęście ten temat został załatwiony odgórnie i dał przykład jak należy postępować z takimi żądaniami.

Unieważnienie umowy frankowej czy ugoda?

Jesteśmy zdania, że nie ma tutaj jednej dobrej odpowiedzi, a finalne rozwiązanie należy dopasować do konkretnego kredytobiorcy. I tak właśnie podchodzimy do spraw naszych klientów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że podjęcie tej decyzji będzie miało wpływ na ich dalsze życie i sytuację finansową, dlatego pod uwagę bierzemy nie tylko przepisy prawa, ale także kwestie osobiste.

Z naszego doświadczenia wynika jednak, że ugody zawierane z bankami na etapie sprawy sądowej, są dużo korzystniejsze. Z pewnością powodem jest to, że banki postawione są wtedy pod ścianą, a co za tym idzie dużo bardziej skłonne do ustępstw czy negocjacji. Orzecznictwo sądów jest praktycznie jednolite, a ostatnie orzeczenie TSUE spowoduje zapewne kolejny wysyp spraw frankowych. Najnowsze wyroki frankowe nie pozostawiają wątpliwości, że to frankowicze wygrywają grubo powyżej 90% spraw!

Pomożemy w podjęciu decyzji

Posiadasz kredyt frankowy i zastanawiasz się czy to odpowiedni czas na to, aby wreszcie ruszyć do przodu? Wiemy, że często nie są to łatwe decyzje do podjęcia. Dlatego proponujemy Ci darmową poradę prawną, podczas której przeanalizujemy Twoją umowę kredytową i doradzimy możliwe rozwiązania. Ostateczna decyzja zawsze należy do Ciebie

Uwolnij się z pułapki kredytu frankowego!

Skontaktuj się z nami:

Niczym nie ryzykujesz. Zgłoszenie i konsultacja do niczego nie zobowiązują. W każdej chwili możesz się wycofać.


4.8/5 - (53 votes)

Kategorie: Kredyty frankowe Kredyty hipoteczne

O Autorze

Kancelaria Eurolege

Kancelaria z wieloletnią praktyką w sprawach o zapłatę z powództwa banków, firm pożyczkowych i windykacyjnych (funduszy sekurytyzacyjnych). Pomaga osobom zadłużonym, których sprawy są na etapie przedsądowym (windykacyjnym), jak również sądowym i egzekucji komorniczej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.