Otrzymałeś nakaz zapłaty ogromnej kwoty na rzecz banku i nie wiesz co zrobić? Nie załamuj rąk! Masz szansę na to, aby uzyskać pełne, sądowe oddłużenie. Zobacz, jak pomogliśmy Klientce, od której Alior Bank zażądał zapłaty ponad 200 000 złotych!

200 000 złotych długu, czyli jak to wszystko się zaczęło

Sprawy o niesłuszne egzekwowanie rzekomych długów zazwyczaj rozpoczynają się tak samo. Dłużnik może otrzymać dwa rodzaje pism. Pierwsze to dokument od banku lub firmy udzielającej pożyczek wzywający do zapłaty długu. Natomiast drugie to sądowy nakaz zapłaty długu wydany w postępowaniu upominawczym lub nakazowym. Pani Mirosława (imię zmienione), która zgłosiła się do naszej kancelarii pełna lęków i wątpliwości, od razu otrzymała nakaz zapłaty opatrzony pieczątką sądu okręgowego.

Nasza Klientka nigdy wcześniej nie miała problemów finansowych oraz bardzo rozważnie korzystała z kredytów, a także z pożyczek oferowanych na rynku przez banki i firmy pożyczkowe. Tym większe było jej zdziwienie i przerażenie w dniu, gdy do jej drzwi zapukał listonosz z sądową kopertą. Odczytując jej zawartość, Pani Mirosława nie mogła uwierzyć własnym oczom.

Znajdujące się w kopercie pismo było nakazem sądowym wydanym przez sąd okręgowy, który nakładał na Panią Mirosławę obowiązek zapłaty 203 488,41 złotych na rzecz Alior Banku, jako spłacenie ciążącego na niej długu. Jednak to nie wszystko. Gdyby Pani Mirosława chciała zgłosić zarzuty wobec nakazu, musiałaby dodatkowo zapłacić 7 500 złotych jako opłatę sądową.

Podsumowując, nasza Klientka została zobowiązana do zapłaty 203 488,41 złotych długu na rzecz Alior Banku oraz dodatkowo do pokrycia 7 500 złotych jako opłaty sądowej, gdyby chciała zgłosić zarzuty do nakazu – czyli walczyć o zmniejszenie lub anulowanie długu przed sądem.

O całej tej sprawie pisaliśmy również w naszym artykule: Wygrana z Alior Bank na ponad 200.000 zł! Komornik z Alior Bank? Sprawdź, jak sobie poradzić!

Jak wyjść z potrzasku?

Pani Mirosława nie dysponowała tak ogromną sumą pieniędzy. Ponadto była zdezorientowana i przestraszona całą tą sytuacją. Czuła się także poszkodowana, ponieważ jej zdaniem dług został niesłusznie zasądzony.

Klientka, przekraczając próg naszej kancelarii, dobrze wiedziała, z jakim celem przychodzi – chciała uzyskać pomoc w walce przed sądem o całkowite anulowanie jej zdaniem niesłusznie zasądzonego długu. Nie miała jednak wystarczającej wiedzy prawnej o przepisach, przysługujących jej prawach i możliwościach wyjścia z tej problematycznej sytuacji. Dlatego szybkie przekazanie tej sprawy w ręce profesjonalistów było jedynym rozsądnym wyjściem.

DOSTAŁEŚ Z SĄDU NAKAZ ZAPŁATY?
Masz tylko 14 dni na sprzeciw i anulowanie długu!
Nasz prawnik bezpłatnie ustali czy masz szanse na oddłużenie oraz jak możemy Tobie pomóc.
Aby porozmawiać z konsultantem wypełnij formularz i wyślij zgłoszenie.
WYPEŁNIJ FORMULARZ

Jak uratowaliśmy Klientkę od niesłusznego długu?

Sprawa Pani Mirosławy tylko pozornie wydawała się przejrzysta. Po jej głębszym przeanalizowaniu nasz prawnik wiedział, że ma do wykonania trzy zadania:

  • znieść z Klientki obowiązek zapłaty 7 500 złotych jako opłaty od wniesienia zarzutów do nakazu zapłaty,
  • udowodnić przed sądem brak podstaw do zasądzenia wobec Klientki obowiązku zapłaty ponad 200 000 złotych długu,
  • zakwestionowanie wysokości naliczonego długu.

Zwolnienie z opłaty sądowej

Instytucja wniesienia zarzutów od nakazu zapłaty w polskim prawie jest skonstruowana w taki sposób, że pozwany musi uiścić opłatę sądową, aby skutecznie bronić się przed sądem od zapłaty kwoty wskazanej w nakazie. Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego wysokość opłaty od zarzutów wynosi równowartość ¾ opłaty sądowej, która wynosi 5% wartości żądanego długu W przypadku Pani Mirosławy, wysokość tej opłaty wyniosła aż 7 500 złotych.

Walka o anulowanie kosztów wniesienia zarzutów od nakazu zapłaty była największym wyzwaniem i przeszkodą dla naszego prawnika, ponieważ kwestia uwzględnienia wniosku jest decyzją uznaniową sądu. Charakter uznaniowy decyzji oznacza, że sąd może dowolnie zdecydować o przyjęciu lub oddaleniu wniosku. Dlatego prawnik musiał przygotować nie tylko merytoryczne, ale także emocjonalnie przekonujące uzasadnienie do wniosku, aby skłonić sąd do zwolnienia Klientki z obowiązku uiszczenia opłaty od wniesienia zarzutów.

Tak też się stało. Sąd po rozpatrzeniu wniosku o zwolnienie z opłaty sądowej, który prawnik wniósł razem z zarzutami od nakazu zapłaty, zwolnił Klientkę z obowiązku uiszczenia kwoty w całości.

Wykazanie braku podstaw do zapłaty długu

Po rozstrzygnięciu kwestii opłaty od zarzutów sąd skierował sprawę na posiedzenie. Na tym etapie nasz prawnik mógł w końcu przejść do sedna sprawy, a więc do wykazania, że zasądzony przeciwko naszej Klientce dług jest bezpodstawny.

W pierwszej kolejności prawnik zażądał od pełnomocnika Alior Banku przedstawienia kopii lub oryginału umowy kredytu, jaką Pani Mirosława miała zawrzeć z bankiem i z której miał wyniknąć dług, będący istotną sporu. Jednak pełnomocnik stanowczo upierał się, że zgodnie z przepisami nie ma obowiązku przedstawiać takiego dokumentu, a do zasądzenia długu w postępowaniu nakazowym wystarczy przedłożenie wyciągu z ksiąg rachunkowych banku. Taki wyciąg to dokument wygenerowany automatycznie z wewnętrznego systemu banku, który pełnomocnik podpisał i przedłożył jako podstawę zasądzenia długu.

Sąd po zapoznaniu się z argumentacją obu stron przychylił się do stanowiska prawnika naszej kancelarii, że wyciąg z ksiąg rachunkowych to niewystarczająca podstawa do zasądzenia ponad 200 000 złotych długu oraz powiązania go z Panią Mirosławą.

Błędne oszacowanie kwoty długu

Ostatecznym ciosem, który pogrzebał szansę pełnomocnika Alior Banku na utrzymanie w mocy wydanego nakazu zapłaty było udowodnienie błędnego oszacowania kwoty długu. Prawnik wykazał, że wyliczenia banku nie zgadzały się z wartościami wskazanymi w wyciągu z ksiąg rachunkowych, a w rzeczywistości zostały zawyżone. W ten sposób prawnik zwrócił uwagę sądu na istotne błędy księgowe po stronie banku.

Uchylenie nakazu zapłaty

Sąd przychylił się do zarzutów wniesionych przez naszego prawnika w imieniu Pani Mirosławy, tj.:

  • niewystarczającego udowodnienia istnienia rzekomego długu, wskutek nieprzedłożenia kopii lub oryginału umowy kredytu,
  • niewłaściwego oszacowania kwoty żądanego długu.

W rezultacie sąd okręgowy oddalił wydany w postępowaniu nakazowym nakaz zapłaty, który zobowiązywał Panią Mirosławę do zapłaty 203 488,41 złotych rzekomego długu na rzecz Alior Banku. Ostatecznie Alior Bank nie otrzymał nawet złotówki, natomiast nasza Klientka mogła wreszcie uwolnić się od odbierającego jej spokój problemu i odetchnąć z ulgą.

Podsumowanie, czyli jakie płyną z tego wnioski

Sądy wydają nakazy zapłaty w postępowaniu nakazowym właściwie od ręki, bez prowadzenia postępowania. W świadomości społecznej utarło się, że bank to instytucja zaufania publicznego, która się nie myli. Życie jednak pokazuje, że nie zawsze tak jest!

W konsekwencji banki i firmy pożyczkowe często wykorzystują ten fakt, by zyskać wysokie kwoty, korzystając z łatwości postępowań nakazowych i szerokiej wiedzy na ten temat, która nie jest dostępna przeciętnemu kredytobiorcy. Tylko od przytomności i świadomości pozwanego zależy, czy zapłaci żądaną kwotę.

Pani Mirosława słusznie postąpiła szybko, zgłaszając się z tą sprawą do kancelarii, ponieważ na wniesienie zarzutów od nakazu zapłaty pozwany ma jedynie 14 dni od otrzymania pisma. Potem nakaz ulega uprawomocnieniu i może zostać skierowany do komornika, dlatego liczy się czas. Nie warto marnować go na samodzielne dochodzenie sprawiedliwości, tylko od razu zwrócić się o pomoc do profesjonalistów, którzy zjedli zęby na walce z nieuczciwymi bankami i firmami pożyczkowymi.

Jeśli potrzebujesz pomocy, zgłoś nam swoją sprawę:

Kategorie: Case study Tagi: Brak tagów

O Autorze

Kancelaria Eurolege

Kancelaria z wieloletnią praktyką w sprawach o zapłatę z powództwa banków, firm pożyczkowych i windykacyjnych (funduszy sekurytyzacyjnych). Pomaga osobom zadłużonym, których sprawy są na etapie przedsądowym (windykacyjnym), jak również sądowym i egzekucji komorniczej.