Karta kredytowa to dobre rozwiązanie, kiedy szybko potrzebujesz gotówki na drobne wydatki. Jak się jednak okazuje, potrafi być także kosztowną pułapką. Czasami zdarza się, że banki w wyniku błędu domagają się zapłaty pieniędzy, które im się po prostu nie należą. Praktyka jest zazwyczaj podobna: kredytobiorca dostaje pismo z wezwaniem do zapłaty absurdalnej kwoty długu za niewymagalne jeszcze zobowiązanie kredytowe. Zobacz, jak pomogliśmy Klientowi, który padł ofiarą niesłusznego żądania zapłaty pieniędzy ze strony PKO Banku Polskiego.

Nakaz zapłaty za wymagalny dług

Historia miała miejsce w 2017 r, kiedy do drzwi naszej kancelarii zapukał Pan Lucjan z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemu. Kilka dni wcześniej dostał sądowe pismo, które okazało się być nakazem zapłaty długu na rzecz PKO Banku Polskiego. Z pisma wynikało, że Pan Lucjan ma do uregulowania 17 463,43 złotych z tytułu skorzystania z limitu na swojej karcie kredytowej, na którą podpisał wcześniej umowę z bankiem.

Pan Lucjan nie wiedział jednak, skąd wynika kwota zadłużenia oraz w jaki sposób bank doliczył się takiej wartości. Ponadto, nasz Klient utrzymywał, że nie otrzymał od banku żadnych pism wzywających do uregulowania zapłaty. Co więcej, bank nie wysłał nawet dokumentu, który potwierdzałby wygaśnięcie umowy o kartę kredytową. W konsekwencji nie mieliśmy pewności czy dług jest w ogóle wymagalny. 

W sprawie Pana Lucjana istniały więc uzasadnione podstawy do tego, by walczyć w sądzie o sprawiedliwość i całkowite oddłużenie.

Tę sprawę opisywaliśmy również w naszym artykule: Wygrana z bankiem PKO BP S.A. – Pozew o zapłatę 17 000 zł! Komornik PKO BP S.A.? Walcz o swoje!

Uwolnić Klienta od długu

Pan Lucjan przyszedł do naszej kancelarii z konkretnym celem – chciał walczyć przed sądem o całkowite umorzenie długu oraz zasądzenie kosztów prowadzenia postępowania przeciwko PKO Bank Polski. Zależało mu równie mocno na zwolnieniu z kosztów prowadzenia obrony przed sądem, ponieważ w przypadku wniesienie zarzutów od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu nakazowym, pozwany jest zobowiązany uiścić opłatę sądową.

Po zapoznaniu się ze szczegółami sprawy zauważyliśmy, że bank nie dopełnił co najmniej kilku obowiązków związanych z zawarciem i wykonaniem umowy o kartę kredytową, co mogło stać się linią obrony naszego Klienta w sądzie. Nie mieliśmy więc innego wyjścia, jak tylko pomóc Panu Lucjanowi walczyć w sądzie o sprawiedliwość i umorzenie kwoty długu.

DOSTAŁEŚ Z SĄDU NAKAZ ZAPŁATY?
Masz tylko 14 dni na sprzeciw i anulowanie długu!
Nasz prawnik bezpłatnie ustali czy masz szanse na oddłużenie oraz jak możemy Tobie pomóc.
Aby porozmawiać z konsultantem wypełnij formularz i wyślij zgłoszenie.
WYPEŁNIJ FORMULARZ

Krok po kroku do zwycięstwa

Sprawa Pana Lucjana była dosyć skomplikowana, ponieważ wiązało się z nią kilka niejasności koniecznych do precyzyjnego przedstawienia przed sądem. Dlatego do prowadzenia tej sprawy oddelegowaliśmy prawnika, który w przeszłości walczył już z bankami bezzasadnie domagającymi się zapłaty rzekomych długów. Pomoc prawnika doświadczonego w prowadzeniu spraw o zadłużenia jest nieoceniona. Tylko taki specjalista wie najlepiej o przeprowadzeniu konkretnych dowodów wnoszonych do sądu, a także jakie argumenty przedstawić, by przekonać sąd o niewinności pozwanego.

W pierwszej kolejności pełnomocnik Pana Lucjana przygotował dwa główne argumenty, na których oparł linię obrony:

  1. wykazanie, że bank nie oparł sposobu wyliczenia kwoty długu na żadnych racjonalnych zasadach,
  2. udowodnienie, że bank nie wypowiedział pozwanemu umowy o kartę kredytową, ani że sama umowa nie wygasła.

Po wniesieniu sprzeciwu od nakazu zapłaty, postępowanie mogło w końcu się rozpocząć.

Błędny sposób obliczenia kwoty długu

Podstawowym zastrzeżeniem Pana Lucjana był niejasny sposób obliczenia kwoty długu przez PKO Bank Polski. Podobne zdanie miał nasz prawnik, który w żaden sposób nie mógł ustalić metody zastosowanej przez bank. Dlatego podniósł ten argument w sądzie, zmuszając powoda do obrony swojego roszczenia.

Pełnomocnik PKO Banku Polskiego jako koronny argument dla obrony wskazanej w nakazie zapłaty kwoty długu wskazał wyciąg z ksiąg rachunkowych banku – dokument wygenerowany automatycznie z wewnętrznego systemu banku. Nasz prawnik podniósł przed sądem, że taki dokument nie stanowi wystarczająco silnej podstawy do zasądzenia kwoty długu przeciwko Panu Lucjanowi. Zamiast tego bank powinien przedłożyć wyciąg z karty kredytowej, z której nasz Klient rzekomo pobrał kwotę długu. Sąd przychylił się do tej argumentacji. W konsekwencji kwota zadłużenia dochodzona pozwem okazała się nieudowodniona, ponieważ sąd nie dysponował dowodami, że pozwany rzeczywiście skorzystał z limitu na karcie kredytowej w wysokości 17 463,43 złotych.

Brak wypowiedzenia umowy

Drugim krokiem na drodze do skutecznego umorzenia długu było wykazanie, że nie jest wymagalny. W tym celu nasz prawnik zawnioskował do sądu o zobowiązanie powoda do przedłożenia dokumentacji, która mogłaby potwierdzić wymagalność kwoty długu. Takim dokumentem mogłaby być np. umowa o kartę kredytową, na której widniałaby data jej wygaśnięcia lub wypowiedzenie takiej umowy.

Pełnomocnik PKO Banku Polskiego nie dysponował jednak żadną dokumentacją, która potwierdzałaby wymagalność długu. W konsekwencji sąd musiał uznać, że Pan Lucjan nie jest zobowiązany do zapłaty na rzecz banku ani złotówki.

Wyniki, czyli jaki był finał walki

Wynik postępowania był jednoznaczny. Sąd biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności sprawy, w tym przede wszystkim argumentację podniesioną przez naszego prawnika, umorzył dług Pana Lucjana w całości. Ponadto, PKO Bank Polski jako strona przegrana, został zobowiązany do pokrycia wszystkich kosztów prowadzenia postępowania.

Tym samym Pan Lucjan nie tylko został zwolniony z obowiązku zapłaty na rzecz banku wysokiej kwoty 17 463,43 złotych długu, ale także pokrycia kosztów sądowych. Jednak co najważniejsze zyskał spokój oraz głębokie poczucie sprawiedliwości.

Jak bronić się przed niesłusznym długiem?

Sprawa Pana Lucjana jest tylko jedną z wielu. Banki i firmy pożyczkowe nieustannie zmieniają zasady gry w trakcie trwania umów pożyczek i kredytów albo tuż po ich ustaniu. Dlatego, jeśli dostaniesz pismo z sądu wzywające do zapłaty długu, nie postępuj pochopnie. Pamiętaj, że masz tylko 14 dni na wniesienie środka zaskarżenia, więc nie zastanawiaj się zbyt długo i skorzystaj z pomocy doświadczonych prawników, którzy od lat pomagają ludziom w podobnej sytuacji.

Jeśli potrzebujesz pomocy, zgłoś nam swoją sprawę:

Kategorie: Case study Tagi: Brak tagów

O Autorze

Paweł Napiórkowski

Doświadczony prawnik z wieloletnią praktyką w sprawach o zapłatę z powództwa banków, firm pożyczkowych i windykacyjnych (funduszy sekurytyzacyjnych). Pomaga osobom zadłużonym, których sprawy są na etapie przedsądowym (windykacyjnym), jak również sądowym i egzekucji komorniczej.