Ostatnie orzeczenie TSUE było przysłowiowym gwoździem do trumny dla polskich banków. Nie mają obecnie złudzeń co do tego, że Frankowicze będą walczyć o swoje, bo wiedzą już, że mogą i mają do tego pełne prawo, a praktycznie wszystkie ich obawy ulotniły się wraz z tą pozytywną dla nich informacją. W tym starciu zdecydowanie wygrały te banki, które zawczasu proponowały ugody frankowe, gdyż teraz liczba zainteresowanych tymi propozycjami znacznie zmalała.

Ostatnie spoty reklamowe zachwalające korzyści płynące z podpisania ugody frankowej (w tym mBank)to próba przekonania frankowiczów, że nadal jest to najlepsza droga do odzyskania spokoju i zamknięcia raz na zawsze tematu. Czy rzeczywiście warto rozważyć tę opcję?

Masz tzw. „kredyt frankowy”? Chciałbyś go unieważnić w sądzie, ale dotychczas nie miałeś lub albo odwagi tego zrobić? Umów się na darmową analizę umowy kredytu frankowego, która do niczego nie zobowiązuje. Nasz prawnik dokładnie wyjaśni Ci jakie masz możliwości działania oraz ile możesz zyskać pozywając bank do sądu.

👉 Wyświetl dane kontaktowe

Jakie warunki ugody proponuje mBank?

Od samego początku mBank należał do grona banków, które starały się nie zauważać problemu i bardzo po macoszemu traktowały ugody z klientami. Nawet po rekomendacjach KNF wystosowali swoje własne warunki, które kierowane były jedynie do wybranych klientów, a warunki umowy były delikatnie mówiąc niekorzystne. Podczas wypracowywania swojej propozycji mBank miał nawet epizod, w którym chciał dzielić się kosztem ryzyka kursowego z Frankowiczem podpisującym ugodę po połowie. Nic dziwnego, że większość osób nawet nie brała tej propozycji na poważnie.

Po tych mało skutecznych próbach, w końcu nawet mBank stwierdził, że nie ma innej opcji, jak wystąpić z akceptowalną propozycją, która będzie choć trochę kusząca dla Frankowiczów. W ten sposób powstała oferta ugody, która przewiduje przewalutowanie kredytu na złotówki według indywidualnie wynegocjowanych zasad i możliwość umorzenia części sada.

Problem jedynie w tym, że kiedy to mBank zauważył swój błąd i stwierdził, że pora na stworzenie oferty dla wszystkich, zmieniły się warunki ekonomiczne w Polsce – stopy procentowe poszły radykalnie w górę, a co za tym idzie przewalutowanie stało się dużo mniej opłacalne. Na to bank, wydawać by się mogło, także ma sposób. Proponuje stałe oprocentowanie, które wyeliminuje ryzyko, z gwarancją do 5 lat. Co więcej, mBank podkreśla, że jest otwarty na indywidualne negocjacje. Brzmi dobrze? Pytanie tylko jak ten marketingowy przekaz ma się do rzeczywistości.

Ugoda proponowana przez mBank – korzystna czy nie?

Pierwszy problem możemy zauważyć już w samej formie ugody kierowanej do Frankowiczów. W tej kwestii bank nie odrobił lekcji i wciąż nie dostrzega problemu. Osoby, które zaciągnęły niekorzystny kredyt frankowy podpisały skomplikowane umowy, których do końca nie rozumiały. Nic dziwnego, że teraz z większą rezerwą podchodzą do takich pism i oczekują wręcz, że zapisy ugody będą proste, logiczne i nie będą zawierały skomplikowanych zwrotów, na które obecnie zapala się Frankowiczom czerwona lampka. A co robi bank? Przygotowuje wielostronicową umowę, napisaną specjalistycznym językiem bankowym i zawierającą szereg skomplikowanych wyliczeń i całą masę danych liczbowych, które przeciętnemu kredytobiorcy nie mówią nic.

Jedynym rozbudowanym i szeroko opisanym aspektem w tej umowie jest pouczenie, w którym zostały opisane kwestie tego, że konsument zdaje sobie sprawę z ewentualnego ryzyka zmiennego oprocentowania, a także z tego, że podpisując ugodę jednocześnie rezygnuje z możliwości wystąpienia na drogę sądową.

Poza tymi większymi przewinieniami bank ma na swoim koncie także szereg mniejszych, które po zsumowaniu pokazują jednak, że jego zamiary nie są do końca uczciwe, a ugoda frankowa to jedynie czysta kalkulacja, a nie pomocna dłoń wyciągnięta do kredytobiorców. Jednym z takich “niewinnych zagrań” jest przedstawienie w dokumencie ugodowym ogólnych danych i wyliczeń, które na pierwszy rzut oka stawiają propozycję w korzystnym świetle. Brakuje tam jednak konkretnego wytłumaczenia w jaki sposób dana kwota obniżki została wyliczona, a także informacji na temat tego jaka część kredytu została już spłacona i jaka była początkowa kwota kredytu.

Czy proponowane warunki są wystarczające dla Frankowiczów?

Czas, kiedy Frankowicze obawiali się starcia w sądzie z bankiem już dawno minął. Praktycznie wszystkie obawy z ich listy zostały skreślone. Wyrok TSUE dał do zrozumienia, że nie muszą martwić się o ewentualną zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, a wcześniejsze obawy o przegraną obalają statystyki, które są jednoznacznie po stronie Frankowiczów. Można powiedzieć, że została jedynie obawa o to, że proces będzie się przeciągał w czasie, a chyba każdy z nich marzy o tym, żeby raz na zawsze rozwiązać tą sprawę.

Czy zatem oferta ugód frankowych przedstawiana przez mBank jest korzystna dla Frankowiczów? Na chwilę obecną, naszym zdaniem, absolutnie nie. Być może z czasem bank wyjdzie z nową, zaktualizowaną propozycją, która będzie akceptowalna, jednak na obecną chwilę Frankowicze wolą skorzystać ze swoich praw i uzyskać lepsze warunki na drodze sądowej.

Osoby, które wciąż wahają się i nie do końca wiedzą, czy chcą nadal żyć w zawieszeniu i obawiają się tego, że sprawa w sądzie będzie ciągnęła się przez kolejne lata, muszą wiedzieć, że istnieje możliwość zawieszenia płatności rat na ten czas. Jak to możliwe? O tym w dalszej części artykułu.

“Wakacje kredytowe” dla Frankowiczów

Choć wiele mówi się o wyroku TSUE dotyczącym wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, to w tym samym czasie, została wystosowana jeszcze jedna ważna rekomendacja dotycząca możliwości czasowego zawieszenia spłaty kredytu do momentu uzyskania prawomocnego wyroku. Choć wydaje się to niepozorną korzyścią, to w rzeczywistości dla wielu Frankowiczów jest decydującym punktem na liście. Nie ma się co dziwić, że po latach płacenia wysokich rat, oddech dla domowego budżetu jest istotny. Rozprawy sądowe w dużych miastach mogą ciągnąć się przez wiele miesięcy, szczególnie po ostatnich korzystnych orzeczeniach i przeważających statystykach wygranych.

Zawieszenie płatności rat w momencie złożenia pozwu to szansa na odzyskanie stabilności finansowej i swobodne dysponowanie budżetem i obala jeden z ostatnich argumentów banków, czyli fakt, że ugoda z bankiem to szybszy sposób na zamknięcie sprawy. W momencie, kiedy kredytobiorca otrzyma możliwość zawieszenia płatności rat już w momencie złożenia pozwu, długość trwała procesu nie będzie aż tak istotna.

Do tej pory kredytobiorcy także mieli taką możliwość, jednak najczęściej sądy przychylały się do złożonego wniosku tylko wtedy, kiedy to klient spłacił już cały kapitał. W pozostałych sytuacjach postanowienia potrafiły być negatywne. Obecnie sytuacja ta może ulec zmianie, a sądy powinny ujednolicić swoje orzecznictwo w tej sprawie.

Czy warto podpisać ugodę z mBankiem?

Warunki oferowane przez bank nigdy nie będą tak korzystne, jak wygrana na drodze sądowej i unieważnienie umowy frankowej. Jednak, co warto podkreślić, każda sprawa powinna być analizowana indywidualnie. Bank zostawił sobie furtkę w postaci możliwości negocjacji warunków przedstawionych w ugodzie. Co można zatem ostatecznie zyskać i czy takie negocjacje rzeczywiście przynoszą jakieś korzyści? Tego nie wiemy. Jednak z pewnością finalnie i tak najkorzystniejszą opcją jest rozwiązanie tego sporu na drodze sądowej.

Praktycznie wszystkie obawy związane z koniecznością zmierzenia się w sądzie z instytucją finansową jaką jest bank prysnęły, dlatego nawet najbardziej oporni zauważają, że nie ma czego się bać i warto raz na zawsze zamknąć ten rozdział.

Dużo powyżej 90% szans na to, że umowa zostanie unieważniona, możliwość zawieszenia spłaty kredytu już w momencie złożenia wniosku i większe korzyści finansowe wynikające z wygranej sprawy, to chyba wystarczające argumenty co do tego, że jednak warto poczekać trochę dłużej i wystąpić na drogę sądową.

Chcesz zamknąć sprawę związaną z kredytem raz na zawsze?

Wystąpienie na drogę sądową może powodować jedynie obawy związane z formalnościami, koniecznością zachowania pewnych procedur i terminów. To zrozumiałe, sądy same w sobie budzą respekt, tym bardziej w momencie, kiedy po drugiej stronie staje instytucja finansowa uzbrojona w całą masę specjalistów i prawników.

Frankowicze mają jednak po swojej stronie jedną, istotną rzecz – sprawiedliwość wynikająca z prawa. Oczywiście przyda się także wsparcie w postaci doświadczonego prawnika, który doskonale zna procedury i pomoże z formalnościami.

Dlatego jeśli wciąż zastanawiasz się i chcesz zamknąć sprawę swojego kredytu frankowego raz na zawsze, oferujemy Ci darmową konsultację w czasie której przeanalizujemy Twoją umowę kredytową i podpowiemy, co warto zrobić. We współpracy z Frankowiczami stawiamy na przejrzyste warunki, dlatego w naszej kancelarii nie proponujemy rozliczeń prowizyjnych – nie musisz więc obawiać się o wysoki rachunek po procesie. Z góry wiesz, na co się piszesz. Zainteresowany? Zapraszamy do kontaktu.

Uwolnij się z pułapki kredytu frankowego!

Skontaktuj się z nami:

Niczym nie ryzykujesz. Zgłoszenie i konsultacja do niczego nie zobowiązują. W każdej chwili możesz się wycofać.


4.7/5 - (43 votes)

Kategorie: Kredyty frankowe Kredyty hipoteczne

O Autorze

Kancelaria Eurolege

Kancelaria z wieloletnią praktyką w sprawach o zapłatę z powództwa banków, firm pożyczkowych i windykacyjnych (funduszy sekurytyzacyjnych). Pomaga osobom zadłużonym, których sprawy są na etapie przedsądowym (windykacyjnym), jak również sądowym i egzekucji komorniczej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarze

TFP pisze:

Naprawdę dobrze napisane. Wielu autorom wydaje się, że mają rzetelną wiedzę na poruszany przez siebie temat, ale niestety tak nie jest. Stąd też moje pozytywne zaskoczenie. Po prostu świetny artykuł. Będę rekomendował to miejsce i częściej tu zaglądał, by poczytać nowe artykuły.