Wraz z wiekiem rosną potrzeby. Dom, samochód, remont, nowa lodówka – to wszystko kosztuje, dlatego coraz więcej osób decyduje się na zaciągnięcie kredytu w banku. Nie ma w tym nic złego, dopóki w terminie spłacasz wszelkie zobowiązania. Co jednak, gdy bank domaga się zapłaty rzekomego długu, nawet jeśli płacisz w terminie, z niewielkim opóźnieniem, wszystkie raty kredytu? Poznaj przypadek Pana Michała, który wygrał w sądzie z Santander Consumer Bankiem i zachował w kieszeni 25 000 złotych.

Nakaz zapłaty pomimo spłaty kredytu

W historii naszej kancelarii rozwiązaliśmy kilkaset spraw o błędne zasądzenie długu. Przypadek Pana Michała jest jedną z nich, która tylko potwierdza błędne praktyki banków i firm pożyczkowych dążących do szybkiej realizacji zysków z umów kredytów i pożyczek.

Pan Michał kilka lat temu był Klientem Santander Consumer Banku, w którym zaciągnął kredyt. Przez następne lata regularnie spłacał umówione raty łącznie z odsetkami, za co otrzymywał od banku potwierdzenia uregulowania należności w terminie. Jakie było zdziwienie Klienta, gdy pewnego dnia listonosz wręczył mu kopertę z sądowym pismem, które nakładało na niego obowiązek zapłaty na rzecz banku 25 000 złotych jako spłatę zaległego kredytu.

Pan Michał był jednocześnie zdezorientowany, zły oraz przestraszony całą tą sytuacją. Dobrze wiedział, że dopełnił wszystkich formalnych obowiązków, spłacając swoje zobowiązanie, a bank przesyłał na bieżąco wiadomości o uregulowaniu należności. Problem w tym, że na przestrzeni lat owe pokwitowania gdzieś się zagubiły, prawdopodobnie podczas przeprowadzki do nowego mieszkania. Ze względu na brak dokumentów, Pan Michał obawiał się, że trudno będzie mu udowodnić spłatę kredytu w terminie przed sądem, a nawet, że będzie to niewykonalne.

O tej sprawie pisaliśmy również w artykule: Wygrana z Santander Consumer Bank Polska! Sprawa o zapłatę 25 000 zł! Komornik z Santander Consumer Bank?

Cel: uwolnić się od długu

W takich przypadkach liczy się zachowanie trzeźwości umysłu. Osoba, którą spotkała podobna historia, powinna przede wszystkim uświadomić sobie swoją niewinność i jak najszybciej rozpocząć walkę o sprawiedliwość. Tak też postąpił Pan Michał, który nie zastanawiając się zbyt długo, zgłosił się ze swoją sprawą do naszej kancelarii.

Klient obawiał się, że zostanie prawomocnie zobowiązany do zapłaty kwoty 25 000 złotych na rzecz banku oraz dodatkowych kilku tysięcy jako opłaty sądowej. Pan Michał czuł rozgoryczenie oraz głębokie poczucie niesprawiedliwości, ponieważ wiedział, że cała sprawa to wielka pomyłka, którą należy wyjaśnić. Ponadto, nie dysponował taką kwotą jakiej żądał bank, więc tym bardziej był zdeterminowany, by walczyć w sądzie o swój interes.

Zapoznawszy się z historią Klienta, nie mogliśmy zrobić nic innego jak tylko wziąć się do pracy i rozpocząć walkę z nieuczciwym bankiem.

DOSTAŁEŚ Z SĄDU NAKAZ ZAPŁATY?
Nie czekaj aż pojawi się komornik! Masz tylko 14 dni, aby się odwołać i anulować dług.
Nasz prawnik bezpłatnie ustali czy masz możliwość oddłużenia oraz jak możemy Ci pomóc.
Aby porozmawiać z konsultantem wypełnij formularz i wyślij zgłoszenie.
WYPEŁNIJ FORMULARZ

Walka o sprawiedliwość, czyli jak uwolniliśmy Klienta od długu

Do prowadzenia sprawy Pana Michała oddelegowaliśmy prawnika z naszej kancelarii, który w przeszłości z sukcesem rozwiązywał kilka podobnych spraw przeciwko rozpoznawalnym na polskim rynku bankom i firmom pożyczkowym.

Zanim jednak pełnomocnik podjął konkretne kroki, by udowodnić niewinność Klienta, dokładnie zapoznał się ze wszystkimi szczegółami sprawy. W rezultacie natychmiast rozwiązał jedną z dwóch głównych obaw Pana Michała. Okazało się, że nakaz zapłaty został wydany przez sąd rejonowy w postępowaniu upominawczym. Ten typ postępowania, w przeciwieństwie do popularnego postępowania nakazowego, nie wymaga dokonania opłaty sądowej od wniesienia zarzutów do nakazu zapłaty. Mogliśmy więc rozpocząć obronę Klienta w sądzie bez ponoszenia żadnych kosztów.

Odpowiedź banku na zgłoszony sprzeciw była ostra. Pełnomocnik Santander Consumer Banku przedstawił w sądzie niezliczoną liczbę różnych dokumentów, które miały potwierdzać zadłużenie naszego Klienta. Jednak wśród tych wszystkich papierów zabrakło dowodu, który precyzyjnie wskazywałby, że to Pan Michał jest zobowiązany do zapłaty kwoty długu. Dokumentacja zawierała wprawdzie informację o zawarciu umowy kredytu pomiędzy bankiem a naszym Klientem, ale sam fakt zawarcia umowy nie dowodzi istnienia zadłużenia.

Pełnomocnik z naszej kancelarii zawnioskował więc do sądu, aby ten zobowiązał Santander Consumer Bank do przedstawienia dowodu na to, że Pan Michał pobrał kwotę kredytu, na którą opiewała umowa. Tak jak przypuszczaliśmy, bank nie posiadał w całej swojej dokumentacji takiego pisma, a w związku z tym nie potrafił udowodnić zadłużenia Pana Michała.

Na tym etapie sprawa mogłaby zostać zakończona. Jednak prawnik naszej kancelarii postanowił jeszcze mocniej uzasadnić niewinność Klienta oraz podkreślić błąd banku.

Dlatego w imieniu Pana Michała dodatkowo wystąpiliśmy o zobowiązanie powoda do przedstawienia dowodu na wypowiedzenie umowy kredytu. Taki dokument mógłby potwierdzić, że nasz Klient nie spłaca w terminie rat kredytu, w konsekwencji czego bank miałby podstawy do wypowiedzenia umowy. Szybko okazało się, że pełnomocnik Santander Consumer Banku nie był w stanie przedstawić także tego dokumentu. Wśród zgromadzonej dokumentacji nie było nawet dowodu nadania rzekomego wypowiedzenia umowy. Co więcej, pełnomocnik skompromitował się, przedstawiając dokument mający być tym wypowiedzeniem umowy, który nawet nie był opatrzony podpisami stron.

Kolejny uratowany Klient

Pełnomocnik Santander Consumer Bank nie udowodnił dwóch podstawowych zdarzeń, które mogłyby uzasadnić jego roszczenie względem naszego Klienta:

  • nie wykazał, że Pan Michał rzeczywiście pobrał kwotę kredytu,
  • nie przedstawił umowy wypowiedzenia Panu Michałowi kredytu.

W związku z tym sąd nie miał innego wyjścia, jak tylko oddalić powództwo banku w całości. W konsekwencji nasz Klient osiągnął swój cel – uniknął konieczność zapłaty rzekomego długu i zachował 25 000 złotych w portfelu.

Nie wahaj się prosić o pomoc

W tej i podobnych sprawach najważniejsza jest czujność. Ważne, by osoba, wobec której wydano nakaz zapłaty, uświadomiła sobie, że przysługują jej środki obronne. Liczy się także czas, ponieważ sprzeciw od nakazu zapłaty można złożyć tylko do 14 dni od jego doręczenia.

Dlatego jeśli do Twoich drzwi zapukał listonosz z pismem sądowym, nie zastanawiaj się długo, tylko zgłoś się do kompetentnych specjalistów o pomoc.

Jeśli potrzebujesz pomocy, zgłoś nam swoją sprawę jeszcze dzisiaj:

Kategorie: Case study Tagi: Brak tagów

O Autorze

Kancelaria Eurolege

Kancelaria z wieloletnią praktyką w sprawach o zapłatę z powództwa banków, firm pożyczkowych i windykacyjnych (funduszy sekurytyzacyjnych). Pomaga osobom zadłużonym, których sprawy są na etapie przedsądowym (windykacyjnym), jak również sądowym i egzekucji komorniczej.